Rozpoczynając relację z WNJ nie da się na wstępie nie wspomnieć o tym, jak to się stało, że na nie trafiłem. Otóż było ciężko od samego początku- późna decyzja o uczestnictwie, konieczność szybkiej organizacji sprzętu, urlopu i funduszy na wyjazd. A jak miało się okazać w „boju” była to dopiero namiastka tego, co działo się w Krakowie oraz pod powierzchnią pięknego Zakrzówka.

Decydując się na kurs DM u Dominika „Honzo” Graczyka z pełną świadomością oczekiwałem „nie łatwego kawałka chleba”. Przygotowując się do wyjazdu na Zakrzówek w ramach ww. kursu, Honzo niby mimochodem rzucił: „a może byś spróbował”. I zadziałało, ruszyła machina myśli i działań...

Jak było to wspomniane, by jak najwięcej wynieść i skorzystać z WNJ, należy się na te zajęcia dobrze przygotować i to już na etapie decyzji uczestnictwa i doboru sprzętu. Z własnego doświadczenia zaręczam, że nie warto negować raz podjętej decyzji, tylko sumiennie realizować wymagania (sprzętowe, formalności itp.) do czasu wyjazdu. A jest tego trochę. Okazuje się m.in., że np. dętki samochodowe nie są dostępne od ręki w każdym warsztacie samochodowym, nie każdy element posiadanego ukochanego sprzętu nurkowego, czy konfiguracji nadaje się do tego rodzaju nurkowań. Całe szczęście, że w ramach WNJ istniała możliwość dokompletowania ekwipunku i uzupełnienia konfiguracji (o liście osób i firm, które wsparły przedmiotową edycję WNJ będzie mowa na zakończeniu relacji).

A teraz po przydługim wstępie, krótko o zajęciach ;). Na Warsztaty Nurkowania Jaskiniowego w edycji maj 2012 r. składały się 4 dni zajęć wypełnionych do granic możliwości (w tym też tych uczestników ;) wykładami, treningami oraz ćwiczeniami w wodzie, które miały na celu przybliżyć kursantom WNJ tematykę nurkowania jaskiniowego wg. szkoły francuskiej oraz nurkowania cavernowego wg. standardów NAUI. Prowadzącym zajęcia był Dominik „Honzo” Graczyk. Miejscem bytowania i suchych treningów młodych jaskiniowców było Krakowskie CN Nurkomania, zaś nurkowania prowadzone były w wodach kamieniołomu Zakrzówek.

Pierwszy dzień warsztatów rozpoczął się od wykładów wprowadzających uczestników zajęć w klimaty nurkowania jaskiniowego. „Honzo” podał plan „długiego weekendu WNJ” podkreślając, że wejście do wody będzie swoistą nagrodą dla uczestników WNJ za nadchodzącą dużą dawkę informacji do przyswojenia oraz konieczności żmudnego ćwiczenia na sucho. I jak powiedział, tak się stało ;). Cała sobota została poświęcona wykładom, właściwej konfiguracji sprzętu oraz ćwiczeniom praktycznym „w terenie miejskim” technik poręczowania i kartowania. Już w trakcie sobotnich zajęć praktycznych uczestnicy mogli przekonać się, że źle położona poręczówka stanowić może zagrożenie nie tylko dla nich, ale również innych nurków (w wypadku zajęć sobotnich - także pieszych ;).

Niedziela rozpoczęła się, jakże by inaczej, od zajęć teoretycznych, tym razem poświęconych zagadnieniu nurkowania cavernowego. Kilka godzin prezentacji i późniejszy egzamin stanowił dobrą motywację do nadciągających zajęć w wodzie. Nad brzeg Zakrzówka uczestnicy WNJ trafili po południu, w sam raz na koniec obywających się Demo Days`ów- była chwila czasu na powierzchni na przywitanie się ze znajomymi „nurkami” właściwie z całej Polski. Ale chwila wytchnienia trwała krótko (zresztą, jak wszystkie tego rodzaju na WNJ)- trzeba przecież było sklarować sprzęt i omówić nurkowanie. Pierwsze nurkowanie miało przyzwyczaić uczestników WNJ do pływania w konfiguracji bocznej, a dla chętnych dodatkowo była to możliwość „poporęczowania”. Godzina nurkowania minęła wręcz ekspresowo, w moim wypadku wyłącznie na zabawie z butlami, oswajaniu się z jaskiniowym nakryciem głowy, ciągłej konieczności zmiany automatów… Następne nurkowanie, obywające się już po zachodzie słońca, było prowadzone wg. zasad nurkowania cavernowego… Pionowe ściany Zakrzówka świetnie przypominały uczestnikom, że wszędzie da się bezpiecznie pływać przy poręczówce zwłaszcza przy pełnych ciemnościach…

„Łatwy dzień był wczoraj” - kolejne dwa dni, co pewnie nie zdziwi czytających tę relację, przepełnione były wykładami przeplecionymi z ćwiczeniami praktycznymi oraz nurkowaniami. Honzo z każdym nurkowaniem stawiał przed uczestnikami WNJ coraz większe i trudniejsze zadania- np. właściwe i bezpieczne pływanie przy poręczówce zostało zastąpione samodzielnym poręczowaniem ciągu bocznego połączonym z atrakcyjną koniecznością powrotu do wyjścia z jaskini w ciemnej masce (o wycinaniu się z poręczówki przy zachowaniu jej ciągłości, czy zabawach z depozytami nie wspominając).

Celem tej relacji nie jest pełny opis odbytych zajęć- po pełny pakiet informacji należy zgłosić się do „Honza”, czy do innych instruktorów z Grupy Nurków Jaskiniowych. Nie jest też możliwe do wykonania kompletne i zwięzłe opisanie odbytych wielu godzin szkolenia teoretycznego oraz praktycznego. Dla lubiących liczyć orientacyjnie można powiedzieć, że jak weźmie się 4 dni i wyjmie się z nich czas wyłącznie konieczny na sen i dojazd na zajęcia, to wyjdzie z tego zakres czasowy WNJ (okazuje się, że jeść można „w międzyczasie”, kanapki robione przez uczestników WNJ smakują najlepiej, zaś miło mieć motywację powrotu po nurkowaniu na powierzchnię ponieważ przy brzegu, pod kamieniami, chłodzi się ukryty i rozpuszczony wcześniej batonik ;).

Słowem zakończenia należy odpowiedzieć na pytanie- „a co z nurkami, którzy może chcieliby spróbować, ale nie wiedzą czy nurkowanie jaskiniowe jest dla nich”?. Otóż wg starej maksymy najlepiej odpowiedzieć używając przykładu z własnego doświadczenia/życia (ponieważ niczego nie daje się tak łatwo jak dobrych rad ;). Dlatego napiszę krótko- WARTO. Dla mnie, jako nurka cały czas nurkującego w limitach i zasadach nurkowania „rekreacyjnego” oraz nie zamierzającego w najbliższej przyszłości przekraczać ww. granic, przedmiotowe warsztaty dały bardzo dużo oraz stanowiły cenny wkład umiejętności nurkowych. Należy sobie uświadomić, że każde nurkowanie powinno być przede wszystkim bezpieczne! Do momentu, w którym nie zostanie zgranych wiele czynników, jak właściwy poziom wyszkolenia nurków, przygotowanie techniczne i mentalne, wiedza na temat miejsca nurkowania - nie może być mowy o bezpieczeństwie nurkowania. A na WNJ ww. aspekty były podkreślane i egzekwowane przez prowadzącego aż do momentu ich realizacji przez uczestników, co mając na uwadze „jaskiniowe” standardy bezpieczeństwa nie było zadaniem łatwym. W tym miejscu warto podkreślić, że zasadą WNJ jest możliwość bezpłatnego uczestnictwa w każdej edycji kursantów, którzy ukończyli kurs w przeszłości, celem ciągłego „ugruntowywania” nabytych umiejętności.

Uczestnicy całego programu WNJ + kurs cavern (4 dni): Mariusz Linke, Emil Sieńko. Uczestnicy „weekendowi” WNJ + kurs cavern (2 dni do zaliczenia): Grzegorz Wiciak, Zdzisław Łabik, Paweł Pawłowski, Jarek Malinowski. Kursanci sidemount: Sebastian Łoza, Robert Berliński. Kurs cavern: Andrzej Węglarz (WNJ zaliczone w terminie wcześniejszym). Wyczyny kursantów, nieustanie komentował towarzyszący zajęciom Ryszard Czarnecki ;)

Wielkie podziękowania dla:

  • Centrum Nurkowego „Nurkomania” a w szczególności dla Andrzeja „Martina” Kasińskiego i jego przemiłej żonie żony Ady za udostępnienie sali wykładowej, bicie butli oraz duży stopień wyrozumiałości dla szalejących z kołowrotkami, poręczówkami i co gorsza sekatorami uczestników WNJ w bezpośredniej ich bliskości
  • Centrum Techniki Nurkowej Daniel Piórewicz (sprzęt dir Dir zone Zone i white White arrowArrow)
  • Firmie X-Deep (użyczenie uprzęży SM- na czym skorzystał m.in. autor tej relacji)
  • Firmie Alpinur (kołowrotki, które nie boją się żadnej jaskini)

Relacja z Warsztatów GNJ - kwiecień 2015 Hańcza
04. Maj 2015

Nie sposób zgadywać czy to piękne okoliczności przyrody czy też inne, niewytłumaczalne względy zagnały Grupę Nurków Jaskiniowych na Hańczę, jezioro, które słynie wprawdzie z głębokości, ale na próżno szukać tam stropu...

I Warsztaty Produkcji Filmowej GNJ
09. Marzec 2015

Warsztaty odbyły się 20-21 Lutego 2015 w Tatrach i były wewnętrzym szkoleniem GNJ.