W piątek spotkaliśmy się o 9.00 w Nurkomanii Martina Kasińskiego w Krakowie. Zaczynamy. Sprawy organizacyjne, chwilę później 2 wykłady na początek, a potem przez kilka godzin klarowanie sprzętu. Głównie skupiliśmy się na konfigurowaniu sidemountu, właściwym oznaczaniu automatów, kalibrowaniu poręczówek oraz cięciu gumek. Po krótkiej naradzie ustalamy, że ten dzień poświęcimy na teorię, za to w sobotę ponurkujemy cały dzień. Po kolejnym wykładzie z technik poręczowania czas na zajęcia praktyczne – ruszamy w teren, czyli na boisko. Tu zaczynamy plątać, rozwijać, zwijać i tak w kółko... Mieszkańcy okolicznych bloków przyglądają się bacznie naszym poczynaniom. Po poplątaniu już wszystkich drzew, ławek i płotów ćwiczymy poruszanie się wzdłuż poręczówki, potem zakładamy czarne maski i to samo. Obyło się bez siniaków – wszyscy bardzo dobrze trzymali gardę. Zwijamy zabawki i z powrotem na wykład. W drodze powrotnej zaczepia nas mieszkaniec i pyta: „panowie, a co wy tu będziecie budować?” Śmiech z naszej strony, tylko Honzo zachowuje powagę i uświadamia pana, że my to tak się lubimy po prostu sznurkami bawić. Pomimo zmęczenia z uwagą słuchamy kolejnych wykładów ubarwianych opowieściami z wypraw.

I w końcu sobota i nurkowanie. Ustaliliśmy, że nurkujemy w konfiguracji bocznej. Pierwsze zanurzenie to kilka ćwiczeń z sidemountu i poręczowanie. Udało nam się skutecznie zaplątać platformę i okolice. Oczywiście nie tak, żeby nie dało się pod nią wpłynąć. Poruszanie wzdłuż poręczówki nie jest takie łatwe, jak by się mogło wydawać, zwłaszcza jeżeli masz zalaną maskę i przypadkiem zgubiłeś płetwy. Jak już odzyskaliśmy płetwy to mogliśmy po ponad 70 minutach w wodzie skończyć to nurkowanie. Odprawa, wyjaśnienie błędów i czas na drugie nurkowanie. Tym razem ćwiczymy kartowanie, budowanie ciągu bocznego i korzystanie z depozytów. Tym razem przekonaliśmy się jak ważne jest dobre założenie punktów i stabilizowanie poręczówki: poruszanie się w zerowej widoczności (czarna maska) wzdłuż luźnej poręczówki jest trudne. Po kolejnych 80 minutach w wodzie wychodzimy. Naszym wyczynom towarzyszył Martin i robił dokumentację fotograficzną. Gościnnie pojawił się “Homer” i dzielił z nami swoim doświadczeniem.

Niedziela to kurs cavern NAUI, kolejne wykłady rano, praktyka na boisku i na Zakrzówek. Wracamy do dzień wcześniej przygotowanej poręczówki i wykonujemy zadania: odszukanie partnera i poręczówki, dzielenie się powietrzem i awaria światła. Przećwiczyliśmy także poruszanie się wzdłuż poręczówki w grupie przy zerowej widoczności, przy okazji poćwiczyliśmy kartowanie. Kolejne 70 minut pod wodą. Po nurkowaniu wracamy na wykłady, tym razem słuchamy na temat autoratownictwa, a w międzyczasie Honzo pokazuje filmy i zdjęcia z akcji w Tatrach i wyprawy do Puerto Rico. Kończymy około 22 i wracamy do domu.

Poniedziałek. Spotykamy się jak zawsze o 9.00 rano. Zakrzówek pusty - cały dla nas. Zaczynamy od ćwiczeń na powierzchni: odszukania zgubionej poręczówki i wycinania się z zaplątania w poręczówkę bez przerwania jej ciągłości. O ile pierwsze ćwiczenie nie sprawiło większych problemów to wycinanie się zajęło nam trochę więcej czasu, zwłaszcza po założeniu rękawic i czarnej maski. Idziemy do wody. Odszukanie poręczówki poszło gładko, zaczęło się wycinanie. Tu pojawiły się małe kłopoty: mamy kilka linek, ale którą przeciąć? Większości udało się, ale niektórzy musieli wrócić do wody aby zaliczyć to ćwiczenie. Wszyscy na szczęście przeżyli.

No i niestety nadszedł koniec tego wspaniałego wydłużonego dwukrotnie weekendu, pora wymienić się kontaktami, spakować szpej i do domu. Czas na część oficjalną: wszyscy otrzymali pamiątkowe dyplomy ukończenia Warsztatów Nurkowania Jaskiniowego GNJ PZA.

Wielkie podziękowania dla prowadzącego Honzo, ogromna wiedza i doświadczenie, a przy tym umiejętność przekazania jej w sposób zrozumiały i bez ogródek.

Dziękujemy również Homerowi, który pojawił się gościnnie i również dzielił się wiedzą i doświadczeniem.

Dziękujemy Martinowi za zdjęcia, użyczenie sali, za paluszki i kawę.

No i oczywiście wszystkim uczestnikom za wysoki poziom i współpracę!! Choć styl francuski to nurkowanie solo, jednak udało nam się współpracować i wspierać nawzajem.

Dziękujemy także Centrum Techniki Nurkowej Piórewicz (sprzęt Dir Zone i White Arrow), Firmie X-Deep (użyczenie uprzęży SM), Alpinurowi za kołowrotki, które „nie boją się żadnej jaskini”, Firmie GralMarine za oświetlenie.

W tej edycji WNJ z sukcesami brali udział: Paweł Zapiór, Marcin Malinowski, Łukasz Korek, Piotr Karpiński, Przemek Głębocki, Norbert Szywała, Paweł Pawłowski, Zdzisław Łabik, Grzegorz Wiciak.


Relacja z Warsztatów GNJ - kwiecień 2015 Hańcza
04. Maj 2015

Nie sposób zgadywać czy to piękne okoliczności przyrody czy też inne, niewytłumaczalne względy zagnały Grupę Nurków Jaskiniowych na Hańczę, jezioro, które słynie wprawdzie z głębokości, ale na próżno szukać tam stropu...

I Warsztaty Produkcji Filmowej GNJ
09. Marzec 2015

Warsztaty odbyły się 20-21 Lutego 2015 w Tatrach i były wewnętrzym szkoleniem GNJ.