Ostatniego dnia stycznia 2014 roku 3 osoby związane z GNJ i Speleoklubem Warszawskim wyruszyły na łączoną słowacko-czesko-polską wyprawę zimową do Kosowa, do eksplorowanych przez nas od lat jaskiń Gryka e Madhe i Radavc. Celami słowacko-czeskiej ekipy z SSS (Slovenská Speleologická Spoločnosť) pod kierownictwem Jana Smolla i Martina Sluki było wywspinanie komina na końcu jaskini Gryka e Madhe oraz dalsza eksploracja suchych partii jaskini Radavc. Celami ekipy nurkowej pod kierownictwem Dominika Graczyka „Honza”, w skład której wchodzili Łukasz Korek „Kori” i Michał Wanczewski „Wania”, było działanie w jaskini Gryka e Madhe: rozpoznanie sytuacji w Syfonie Końcowym, dalsza eksploracja partii ponorowych przy Wielkim Syfonie, zimowa inspekcja Syfonu Wstępnego. Dla Koriego celem było odbycie pierwszych nurkowań w syfonach znajdujących się w głębi jaskini i pomoc w dalszych eksploracjach.

  • Honzo po nurkowaniu w Syfonie Koncowym, fot. Michal Wanczewski
  • Honzo przed nurkowaniem w Partiach FPM, fot. Michal Wanczewski
  • Honzo przygotowuje sie do nurkowania w j.Radavc, fot. Michal Wanczewski
  • Kori po nurkowaniu w j.Radavc, fot. Michal Wanczewski
  • Kori w syfonie, fot. Michal Wanczewski
  • nurkowie przed zanurzeniem, fot. Michal Wanczewski
  • po udanym nurkowaniu w j.Radavc, fot. Michal Wanczewski
  • slowacko-czesko-polska ekipa, fot. Michal Wanczewski

Akcja rozpoczęła się następnego dnia transportem przez całą jaskinię (ok. 3 km korytarzy) sprzętu speleonurkowego, aż do Syfonu Końcowego, mającego charakter ponorowy. Dno jeziorka syfonalnego wypełnia gruba warstwa gliny i mułu naniesionych przez wolno płynącą wodę. Lata temu nurkował tu słowacki nurek, jednak eksplorował „na macanego”, gdyż wszedł do wody nieostrożnie. Słowacy przypuszczali, że syfon jest przegrodzony formą skalną i idzie poziomo na głębokości 2m. Honzo bardzo ostrożnie wszedł do wody, woda była krystalicznie czysta, jednak momentalnie mąciła się. Osiągnął 5m głębokości, syfon idzie dalej w dół pod kątem 45-50 stopni. Okazało się, że ściany i strop syfonu oblepione są grubą warstwą żwiru i piachu, które sypią się pod wpływem uderzających w nie bąbli. Strop jest bardzo niestabilny, grozi odcięciem nurka w przypadku zawalenia. Syfon wymaga użycia sprzętu „ciężkiego” do wybrania metodami górniczymi tego niestabilnego osadu. Po zakończeniu akcji nurkowej sprzęt został retransportowany do partii ponorowych Wielkiego Syfonu. Akcja trwała 9h.

Następnego dnia powrót do jaskini by wykonać akcję eksploracyjną w partiach ponorowych. Honzo przenurkował z dość silnym prądem znane sobie wcześniej ciasne syfony 1 i 2, oddzielone jeziorkami, poprawił pozrywane siłą wody oporęczowanie i dotarł do syfonu 3, gdzie podjął eksplorację. Zaczyna się on niemal pionowym ciasnym i ostrym korytarzykiem prowadzącym do nieco obszerniejszej salki o głębokości 3m. Dalej znajduje się wymyty przez wodę, gładki korytarz idący najpierw poziomo, następnie łagodnie ku powierzchni i po 15m kończy się wodospadem wysokości 5-6 m. Dotarcie do wodospadu zakończyło akcję, gdyż nie sposób było nim bezpiecznie zejść bez asekuracji. Następnie Kori wykonał swoje pierwsze nurkowania w syfonach w głębi jaskini (ok. pół kilometra od otworu). Poręczówki zachowały się, przynajmniej tyle widać było w jeziorku dzięki krystalicznie przejrzystej wodzie i oświetleniu Ammonite System. Kori po powrocie w kilku słowach opisał nurkowania w ciągu dwóch syfonów i zanurzył się w drugiej odnodze jeziorka, gdzie częściowo poprawił zerwane przez wiosenne roztopy oporęczowanie. Nie był zbyt wylewny w słowach, ale powiedział, że "było zajebiście". To zakończyło akcję trwającą 7 godzin.

W następnej akcji pomagała nam trójka polskich policjantów z jednostki specjalnej polskiej policji przebywających tu na misji EULex-u. Jej celem było poznanie partii za wodospadem. Nurkowali Kori i Honzo. Dla Koriego było to pierwsze nurkowanie w ponorze. Nurkowanie odbyło się z workiem wypełnionym liną niezbędną do zjechania wodospadu, spitownicą, młotkiem, plakietkami i innymi gadżetami bez których zamocowanie liny, zjazd, a następnie wyjście do góry nie byłyby możliwe. Po przenurkowaniu trzech znanych już syfonów nurkowie dotarli do wodospadu. Podczas gdy Honzo bił spita do zamocowania liny do wodospadu od dołu dotarł Wania, badający partie suche z drugiej strony. Zatem dokonano połączenia i zjazd nie był konieczny. Po dotarciu do punktu wyjścia i chwili przerwy nurkowie ruszyli dalej pod prąd, przez 2 małe wodospady do Syfonu Wstępnego by rozpoznać którędy dopływa do niego woda z Wielkiego Syfonu. Syfon został dokładnie zlustrowany, ale bez efektu.

Kolejne 2 dni nurkowie spędzili w jaskini Radavc. Słowacy uważali, że jest tam obiecujący syfon, który nie został odnaleziony podczas naszych nurkowań 1,5 roku temu. Honzo zanurkował i wstępnie zbadał podwodne partie. Był to martwy ciąg. Szukał dalej czegoś bardziej obiecującego, jednak bez skutku. Woda w syfonie bez przepływu, ale stosunkowo przejrzysta, zatem nie sposób było czegoś przeoczyć. Podczas kolejnych nurkowań nurkowie wcisnęli się we wszystkie szczeliny poznając dokładnie każdy zakamarek podwodnych partii oraz przenurkowali do końca martwy ciąg mający być obiecującym syfonem, który okazał się finalnie wąskim korytarzykiem zakończonym obszerniejszą salką, w którym bardzo się mąciło. Do planów partii podwodnych dołożono ok. 20m. Dokładnie sprawdzono każdą odnogę syfonu nic nie znajdując, wynurzono się także w partiach suchych za syfonem gdzie poszukiwano śladów penetracji wody, ale bez rezultatu. Korytarz idzie w górę, po prostu dalej brak części wodnej. Tym sposobem ostatecznie zamknięto temat eksploracji podwodnych w tym miejscu. Kori dalej ćwiczył nurkowania w syfonie w głębi jaskini, znajdującym się tym razem ok. 200m od otworu. Każde takie nurkowanie to dla niego zdobywanie dużego doświadczenia w akcjach speleonurkowych. Po powrocie na bazę dzięki rejestratorom zamontowanym w jaskini przez Martina Slukę wyjaśniła się zagadka skąd bierze się tam woda – w pewnych okresach jej poziom gwałtownie podnosi się o kilkanaście metrów, przepływa silnym strumieniem wylewając się do doliny, a po jakimś czasie opada pozostawiając wodę w syfonie na dnie jaskini.

Podsumowując wyjazd, należy stwierdzić, że wszystkie postawione cele zostały zrealizowane, a nawet listę osiągnięć należy rozszerzyć o udane działania w j. Radavc, czego wcześniej nie było w planie. Jak zawsze wyjazd był świetną zabawą i wypoczynkiem, zdobywano także kolejne ciekawe doświadczenia. Współpraca ze Słowakami i Czechami z SSS oraz miejscowym speleoklubem Aragonit jak zawsze wypadły rewelacyjnie.

W wyprawie udział wzięli:

  • Polska: Dominik Graczyk „Honzo”, Łukasz Korek „Kori”, Michał Wanczewski „Wania”, gościnnie 3 polskich policjantów z misji EULex.
  • Słowacja: Jan Smoll, Gabika Majerníčková, Palo Herich, Pavel Pokrievka
  • Czechy: Martin Sluka, Sylvos Votoupal, Pavel Hovorka
  • Kosowo: Fatos Katallozi

Wyprawę sprzętowo wspierały firmy:

  • Ammonite System (oświetlenie)
  • Klinika Medyczna IBIS (zabezpieczenie tlenowe)
  • MLinke Sidemount (sprzęt nurkowy
  • Santi (odzież termoaktywna)

za co im dziękujemy!


Wyjazd rozpoznawczy do wywierzyska Schwarzbach, konferencja Niemieckiej Federacji Speleologicznej /VdHK/
27. Wrzesień 2015

Wyjazd rozpoznawczy do wywierzyska Schwarzbach, odwadniającego jedno z największych regionów krasowych w regionie parku narodowego Berchtesgaden w Niemczech

Kolejna szychta w Hessenhauhohle (Jura Szwabska, Niemcy)
20. Marzec 2015

W dniach 27.02-01.03.2015 odbyła się kolejna akcja jaskiniowo-nurkowa w jaskinii Hessenhau. Dzialaliśmy w opraciu o biwak znajdujący przy syfonie V (downstream) a naszym celem była próba pokonania zawaliska znajdującego się za syfonem VI i dalsza eksploracja w kierunku głównej gałęzi systemu Blau z wywierzyskiem Blautopf.

Hirlatzhohle - Dachstein Austria
09. Luty 2015

W dniach 2.02-6.02.2015 prowadzona była działalność eksploracyjna za syfonami w partiach zachodnich Hirlatzhohle.