W dniu 06 kwietnia br w czasie nurkowania w jaskini Goul du Pont w miejscowości Bourg St.Andeol we Francji zginął Włodek Szymanowski. Na swoją ostatnią wyprawę odszedł wybitny grotołaz i płetwonurek, niezawodny partner i serdeczny przyjaciel.

  • Włodek Szymanowski - \"Spryciula\"

Urodził się 1958 roku we Wrocławiu. Jaskiniami zainteresował się niedługo przed maturą po tym, jak wpadła mu w ręce książka Aurona Tatziefa „W jaskiniach Pierre Saint Martin”. Na kurs dla początkujących organizowany przez Sekcję Grotołazów we Wrocławiu trafił po przeczytaniu ogłoszenia na Politechnice Wrocławskiej, na której kilka miesięcy wcześniej zaczął studia. Nie przypuszczał chyba, że sport jaskiniowy, połączony ze wspinaczką, a w późniejszym okresie z nurkowaniem będzie treścią Jego całego dorosłego życia.

Koleżanki na kursie nadały Mu przydomek „Spryciula”, który przylgnął do Niego na stałe. Włodek od początku dał się poznać jako człowiek przełamujący schematy i stereotypy, przecierający nowe szlaki, często prowokujący w swoich zachowaniach. Ponieważ wszystkiego w życiu uczył się bardzo szybko, również w sporcie jaskiniowym w bardzo krótkim czasie zdobył najwyższe kwalifikacje. Niebawem stał się jedną z lokomotyw działalności zarówno sportowej, jak i eksploracyjnej Sekcji Grotołazów.

Włodek miał dar zjednywania sobie ludzi do swoich często szalonych pomysłów i na brak partnerów nigdy nie narzekał. Wynikało to chyba z faktu, że był bardzo bezpośredni i otwarty, a ponadto cechowała go wielka fantazja. Był przy tym człowiekiem szalenie pogodnym i nastawionym optymistycznie do życia. Jego słynne: „nie przejmuj się” słyszeli od niego wszyscy, którzy zwracali się o poradę w różnych trudnych sytuacjach. Uśmiech z jego twarzy nie znikał prawie nigdy. W najcięższych momentach swoimi żartami potrafił rozładować atmosferę i zmobilizować innych do dodatkowego wysiłku. Nie zapomnę nigdy jego postawy na licznych trudnych akcjach eksploracyjnych i szkoleniowych, chociażby takich jak ewakuacja Irka Jasiaka po jego słynnym locie w Wielkiej Studni w 1981 roku. Idąc na akcję ze Spryciulą można było być pewnym: nudno nie będzie! A przy tym wszystkim nie był człowiekiem beztroskim. Do wszystkiego, w co się angażował przygotowywał się bardzo starannie, cenił profesjonalizm i w sporcie, i w pracy.

Zawsze stawiał na młodych i na organizowane przez siebie wyjazdy tatrzańskie często zabierał ludzi o niewystarczających kwalifikacjach, ale mających serce do jaskiń. Wywoływało to niekiedy sprzeciw starszych kolegów i władz Sekcji, czym Spryciula specjalnie się nie przejmował.

Chęć przecierania nowych szlaków i robienia czegoś, czego przedtem nikt nie robił znalazła odzwierciedlenie również w jego działalności zawodowej. Nie wszyscy wiedzą, że należał do grupy pierwszych maklerów papierów wartościowych, którzy zaczęli pracować w Polsce pod koniec lat 80-tych. Założył w tym czasie i potem przez szereg lat kierował pierwszym we Wrocławiu prywatnym biurem maklerskim. Znalezienie inwestorów i współpracowników do tego pomysłu na raczkującym rynku kapitałowym nie było łatwe, ale nie dla Spryciuli.

Jedynej rzeczy, której Włodek nie potrafił, to marnowanie czasu. On nie nudził się nigdy. Kiedy w ostatnich latach miał mniej zajęć zawodowych w związku ze zmianą pracy, założył swoją piękną stronę internetową, na której zaczął opisywać poszczególne etapy swojej kariery sportowej. Przy okazji zbierał i porządkował informacje i materiały dokumentujące historię Sekcji Grotołazów. Dzięki Niemu udało się ocalić od zapomnienia mnóstwo epizodów z życia wrocławskiego środowiska jaskiniowego. Zabrał się za pisanie części Kroniki Sekcji Grotołazów przed zbliżającym się 50-leciem jej powstania. Niestety tego zrobić nie zdążył.

W ciągu 27 lat działalności Włodek uczestniczył w dziesiątkach wypraw tatrzańskich. Brał udział w eksploracji przede wszystkim takich jaskiń, jak: Wlk. Śnieżna, Wlk. Litowrowa, Czarna, Naciekowa, Za 7 Progami, Bańdzioch Kominiarski, Kasprowa Niżnia i wielu innych mniejszych. Za granicą działał w jaskiniach Włoch, Szwajcarii, Hiszpanii, Słowenii, Francji, Austrii, Wlk. Brytanii, Czech, Słowacji, Rumunii. Uczestniczył (często jako kierownik) w wyprawach nie tylko Sekcji Grotołazów, ale także innych klubów, przede wszystkim z Gliwic, Sosnowca, Katowic i Krakowa, a także Oxford Univesity Cave Club. Wspinał się w skale i w lodzie w Tatrach, Alpach, Dolomitach, górach Norwegii, Szkocji, dotarł nawet na Mount Kenya. Wymienienie wszystkich Jego osiągnięć zabrałoby dużo miejsca, szczegółowo są one opisane na Jego własnej stronie: www.deepnhigh.sgw.wroc.pl. Tutaj wymienię tylko najważniejsze osiągnięcia jaskiniowe:

  • 1981 Jask. Wlk.Śnieżna - przekopanie syfonu piaskowego w Partiach Zakopiańskich i odkrycie Partii Wrocławskich co dało początek wieloletniej eksploracji w tym rejonie; Jask. Wlk.Litworowa - udział w odkryciu Studni Anielki,
  • 1985 Jask. Wlk.Śnieżna -eksploracja w Partiach Wrocławskich – m.in. wspinaczka w Kominie Pajaków,
  • 1986 Jask.Wlk. Śnieżna - samotne przejście systemu z samodzielnym poręczowaniem (metodą sznureczkową) w czasie 24 godzin; Jask.Wlk. Śnieżna - eksploracja w Kominie Eldorado (Partie Wrocławskie), odkrycie Partii ET; w tym samym roku Włodek został instruktorem PZA,
  • 1987 Włochy - Jask. Abisso Draghi Volanti – 880 m, kierownik; Włochy-Hiszpania (wyprawa Atlas 87) – przejście jaskiń Fighiere-Corchia (-1197m) i Sima GESM (-1098 m), kierownik.
  • 1989 Hiszpania – Sima do Ojos de las Brujas (2/7), wyprawa Oxford University Cave Club (OUCC) – odkrycie nowych ciągów i pogłębienie jaskini do –811 m,
  • 1994 – 1995 Hiszpania –Jask. Sima Verdelluenga (odkrycie i wyeksplorowanie do -600m), wyprawy OUCC.
  • 2005 Rumunia – Wywierzysko Izbucul de la Tauz – eksploracja do 424 m od otworu przy głebokości maks. 85 m.

Wiosną 2001 roku Włodek postanowił zmierzyć się z nowym wyzwaniem i rozpoczął karierę nurkową. Po miesiącu wziął udział w Warsztatach Nurkowań Jaskiniowych, a niedługo później w wyprawie do Rumunii. Jako doświadczony grotołaz szybko rozwijał swoje nurkowe umiejętności. Odtąd został stałym towarzyszem większości wyjazdów i wypraw nurkowo - jaskiniowych. Po wypadku, w którym zginął Wiktor Bolek Włodek stał się czołowym animatorem naszego środowiska, najaktywniejszym polskim nurkiem jaskiniowym ostatnich lat, popularyzatorem tej formy działalności. Był członkiem Podkomisji Nurkowania Jaskiniowego KTJ PZA. Planował wyjazdy i wyprawy, namawiał innych do udziału w nich, motywował do działania samemu intensywnie nurkując. Był On zwolennikiem działania w stylu „alpejskim” tzn. krótkich, intensywnych, dokładnie zaplanowanych wyjazdów, nastawionych na realizację precyzyjnie określonych celów. Ten styl zaowocował nie tylko bardzo częstymi nurkowaniami, ale również przynosił sukcesy w eksploracji jaskiń. Włodek miał na koncie liczne nurkowania jaskiniowe na głębokości rzędu 100 m. Był zwolennikiem stosowania oddycharki (rebreathera), nurkował w zasadzie wyłącznie z jej użyciem. Jego Śmierć to wielka strata dla środowiska polskich nurków jaskiniowych. Pozostał na zawsze po drugiej stronie syfonu...

Wszyscy, którzy znali Spryciulę nie zapomną energii i optymizmu jakim obdarzyła go natura i tego charakterystycznego uśmiechu, który nie znikał z jego twarzy.